Informacje na temat ePR
- Co to jest ePR?
- Terminologia związana z ePR
- Jak wykorzystać Internet do kreowania wizerunku firmy?
- Jak kreować swój wizerunek w Internecie?
- Sukces w Internecie w zasięgu ręki
- Wpływ działań ePR na pozycjonowanie strony internetowej
- Co to jest copywriting i jak go wykorzystać w działaniach marketingowych?
- Marketing szeptany, czyli plotka w Internecie
- Ewolucja Social Media
- Social Media - na czym polega fenomen mediów społecznościowych?
- Jak odnieść sukces w mediach społecznościowych?
- Reklama na Facebook - dlaczego warto w nią zainwestować?
- Marketing wirusowy w Internecie
- Co to jest Net Public Relations Synergy?
- Jak wykorzystać ePR w Twojej firmie?
- Jak zatrzymać użytkownika na swojej stronie?
- 10 zasad efektywnego marketingu
- Zalety prowadzenia kampanii reklamowych w wyszukiwarkach
- Sekrety w prowadzeniu kampanii reklamowych w wyszukiwarkach
- Interaktywny Che, czyli guerilla marketing w Internecie
Interaktywny Che, czyli guerilla marketing w Internecie
Bawiliście się kiedyś w podchody? Zostawialiście za sobą ślady, gubiliście tropy? Jeśli tak, to nieobce są Wam z pewnością zasady guerilla marketingu .
Nastały dziwne czasy – kryzys powoduje spadek zaufania do marek, jednocześnie sprawiając, iż klienci wybierają dobra relatywnie droższe (przekonani o opłacalności tego kroku). Jak w stosunkowo niedrogi i nowatorski sposób sprawić, aby to właśnie nasz produkt czy marka zostały zauważone? I tu właśnie na pomoc zagubionym przedsiębiorcom przybywają agencje marketingowe, posiadające w swej ofercie to stosunkowo młode narzędzie reklamy.
Guerilla, z języka hiszpańskiego partyzantka, swą nazwę zawdzięcza sposobowi, w jaki przeprowadzane są akcje promocyjne. Zaskoczyć, przyciągnąć uwagę, zbudować relację. Łatwe? Wręcz przeciwnie. Konsumenci są znudzeni. Bombardowani z każdej strony popadają w reklamową znieczulicę i coraz trudniej do nich dotrzeć. Nie wystarczy już 30 sekundowa reklama, jakkolwiek przyciągająca uwagę by nie była. Żyjemy w czasach, kiedy sprzedaż produktu jest wyjątkowo trudnym procesem. Chęć wybicia się i wygrania z konkurencją skłania nas do coraz to bardziej nowatorskich sposobów promowania naszych marek. W jaki zatem sposób wykorzystać marketing partyzancki do naszych celów?
Dowiedz się, z czym masz do czynienia.
Marketing partyzancki – jak
to ugryźć? Proste – poznać zasady. A raczej ich brak. Jay Condard Levinson,
określany mianem ojca tego nurtu, wytyczył pewne drogi, po których firmy mogą
się poruszać. Nie powiedział jednak, że nie da się zboczyć na własne. Kiedy w
1984 roku wydawał swoją książkę nie zdawał sobie pewnie sprawy z wpływu, jaki
wywrze ona na świat reklamy. To dzięki niemu mniejsze firmy są dzisiaj w stanie
konkurować z wielkimi, przynajmniej w sferze innowacyjnej reklamy. Przez ponad
dwadzieścia lat popularność i metody, wykorzystywane przez marketing
partyzancki, rozwinęły się w ogromnym stopniu. Nie potrzeba już milionów, by
nasz produkt stał się rozpoznawalny i kochany przez konsumentów. Jedyne, czego
nam potrzeba, to ogromna doza kreatywności i szerokie horyzonty myślowe.
Levinson podkreślał jednak na każdym kroku, iż nie wystarczy tylko przyciągnąć
uwagi, nasze działania muszą być poparte przez idący za reklamą produkt, który
nie rozczaruje konsumenta.
Jak to się wszystko zaczęło?
Levinson był pierwszy, to fakt. Jego
książka o marketingu partyzanckim stanowiła jednak zaledwie czubek góry lodowej.
Początki były trudne, kroki radykalne, ale marketing partyzancki ciągle się
rozwijał. Co najciekawsze, metoda, która kierowana była początkowo do mniejszych
przedsiębiorstw, zaczęła być wykorzystywana także przez ogromne koncerny. Nie
dlatego, że było taniej. Dlatego, że wzbudzało większe zainteresowanie firmą
wśród odbiorców. Rozwój Internetu przyczynił się w znacznym stopniu do
zwiększenia popularności tej metody promowania produktów i idei. Jak zatem
wykorzystać te narzędzia? Sposobów jest wiele, zajmijmy się zaledwie kilkoma, by
choć odrobinę przybliżyć to zagadnienie.
Daj coś za darmo!
Najlepszym sposobem na skłonienie kogoś do zakupu jest
podarowanie mu czegoś za darmo. Należy zastanowić się nad tym, co przyciągnie
uwagę naszej grupy docelowej. Próbka, koszulek ze śmiesznym hasłem reklamującym
Twój produkt, darmowy program czy gra, możliwości są ogromne. Nie zmarnuj jej,
od tego zależy, czy dalsza część kampanii odniesie sukces. Bo dalsza część musi
nastąpić. Nie wystarczy przyciągnąć uwagi, sztuka polega na jej
utrzymaniu.
Wywołaj zamieszanie wokół swojej firmy.
Dałeś już coś potencjalnemu konsumentowi? Wspaniale, teraz wystarczy sprawić, żeby wszyscy inni też chcieli to dostać. Wciągnij do swoich działań bloggerów, stwórz wokół swojego produktu atmosferę tajemnicy. Niech tym, którzy dostali to COŚ wydaje się, że należą do grupy wybrańców. Stwórz kampanię, która będzie wymagała od użytkowników wysiłku, niech błądzą, odkrywają tropy. Na końcu tej ścieżki ma być Twój produkt. Pozwól konsumentowi poczuć, że wykonał świetną pracę, próbując go zdobyć. Niech będzie to swego rodzaju trofeum.
Zaszokuj, ale pamiętaj o granicach.
W Internecie znaleźć można
mnóstwo przykładów akcji partyzanckich. Jedne odniosły sukces, inne nie.
Dlaczego? Bo liczy się pomysł. Zorganizowanie akcji, stworzenie serwisu czy
nakręcenie filmu może wystarczyć, ale tylko wtedy, gdy przyciągnie uwagę.
Najłatwiej osiągnąć taki efekt przez zaszokowanie użytkownika. Wszystko zależy
oczywiście od grupy docelowej, pamiętać jednak należy o granicach. Coś, co jest
dopuszczalne dla naszej grupy docelowej, dla innych może stać się źródłem
reklamowej niestrawności. Nie przesadzajmy zatem, bawmy się konwencjami,
pamiętajmy jednak o pewnych granicach, których nie warto przekraczać. Fakt, będą
o nas mówić, ale czy o taką sławę nam chodzi?
Co najpierw – akcja uliczna czy działania w Internecie?
W
klasycznym ujęciu opierać powinniśmy się na działaniach naziemnych, akcjach
ulicznych. Fakt, daje to dużo możliwości, ożywia wizerunek. Jak jednak dać znać
światu o naszych działaniach? Przez Internet. I tak koło się zamyka. Internet
jest ogromnym medium, daje nieograniczone możliwości. W stosunkowo tani sposób
jesteśmy w stanie zorganizować coś, co przyciągnie uwagę i stworzy wokół naszej
marki, produktu czy idei rzeszę wiernych konsumentów. Nie hamujmy się zatem,
jedyne, co nas ogranicza, to nasza wyobraźnia. Im pomysł bardziej nowatorski,
tym większe prawdopodobieństwo, iż zostaniemy zauważeni i zapamiętani.
Autor artykułu:
Joanna Jędrasik
Nasz artykuł został opublikowany:
www.epr.pl link do artykułu
www.24pr.pl link do artykułu
www.ipis.pl link do artykułu
www.weboteka.pl link do artykułu
www.internetpr.pl link do artykułu







